wtorek, 9 kwietnia 2013

Trójkołowe rowerki dla dzieci


Zbliża się wiosna (przynajmniej taką mam nadzieję) i lato, więc temat jak najbardziej aktualny :) Osobiście za rowerkami zaczęłam rozglądać się już zeszłego lata. Patrzyłam, szukałam. Okropnie denerwowało mnie to, że wszędzie można było kupić „szajs-plastik”, co kompletnie nie spełniało moich wymagań. Cóż poradzę, że nie podobają mi się te "badziewia" w moim odczuciu, plastikowe, grające rowerki z potwornymi główkami… Zaczęłam szukać w sieci, pytać znajomych i tak od koleżanki dowiedziałam się o rowerku Milly Mally który zresztą kupiłam :) Plusy i minusy za chwilę, ponieważ najpierw chciałam przedstawić Wam autentyczną historię spaceru z rowerkami. W spacerze brałam udział ja, Emi i rowerek Milly Mally, oraz koleżanka z córką i rowerkiem plastikowym z kaczuszką firmy CTB (nie chcę pisać całej nazwy. Powiem tylko, że to znana firma wózków i rowerków itp.) Córka koleżanki rowerek dostała w prezencie, więc wiadomo nikt nie będzie wybrzydzał, ale na koniec podróży moja towarzyszka stwierdziła, że żałuje iż wcześniej nie wiedziała, że są inne pojazdy dla maluchów. Wyjść z zachwytu nie mogła nad moim. A cóż się działo takiego? Dziecko znajomej wypadło z plastikowego rowerka pomimo barierek ponoć ochronnych, ponieważ rowerek się po prostu przewrócił… Gdy dziewczynki się zamieniły, to druga mama nie mogła wyjść z zachwytu nad rowerkiem MM, ja natomiast musiałam walczyć z prowadzeniem rowerka CTB… Dlatego teraz ja się cieszę, że jednak szukałam a nie poszłam na łatwiznę i jak większość nie mam kolorowego pojazdu z główkami, a ona żałuje i psioczy, że nie poszukała jednak innego.
Moje plusy i minusy obu rowerków – miałam przyjemność oba przetestować.

CTB  Plusy…
Hmm długo myślałam i na upartego mogłabym napisać tylko siedzisko. Miałam wrażenie, że jest jakoś szersze pod pupą. 

Minusy
- wykonanie z plastiku – ciężko mi uwierzyć, że rowerek wytrzyma ok. 22 kg
- niestabilny i wywrotny – jazda po równej ulicy to była męka. Rowerek ma dosyć wąski rozstaw tylnych kółek przez co się łatwo przechyla, dodatkowo kółka są małe…
- układ kierowniczy i prowadnica – luzy na maksa… rowerek jedzie jak sobie chce. Żeby nim zawrócić trzeba go nawet przenieść, natomiast podczas jazdy na wprost trzeba non stop korygować tor jazdy… Ciężko tak na dłuższą metę…
- zabezpieczenie dziecka – tylko barierka. Luźna i niestety nie trzyma. Sama byłam świadkiem jak podczas przechyłu rowerka, dziecko zza chroniącej go barierki po prostu wypadło na beton…
- podnóżki – niby dobra sprawa bo maluch który nie dostaje do pedałów ma na czym oprzeć stópki, ale jeśli jest takie dziecko jak moje, to te podnóżki są niebezpieczeństwem! Moja córa na nich stała przez całą drogę, a to + wspominana barierka = tragedia…
- melodie i kształt przodu rowerka – główki itp., dla mnie melodie są męczące i uciążliwe, a główka po prostu ohydna…
- uchwyt do prowadzenia – śliski, plastikowy, niewygodny i nisko umieszczony. Mnie było niewygodnie, a znajoma wyższa troszkę ode mnie i narzekała strasznie. Nie ma za co złapać by przenieść bez obaw, że się urwie.
Cena: wg informacji od znajomej ok. 150 zł
Wygląda mniej więcej tak
Znalezione na www.google.pl
Milly Mally plusy
+ pasy!! Dziecko jest przypięte pięciopunktowymi pasami i nie ma szans żeby wypadło z siedziska
+ stabilny rowerek, ma szeroki rozstaw tylnych kół i w ogóle duże kółka. Nie przechyla się, nie wywraca
+ układ kierowniczy i prowadnica bardzo fajnie, lekko się prowadzi. Nie męczy, nie lata, nie przechyla się. Nie trzeba non stop korygować toru jazdy, zawraca się na raz bez konieczności podnoszenia, czy przenoszenia.
+ pedały można zablokować i dziecko opiera sobie na nich nóżki. Nie wiszą mu dzięki temu, a maluch nie ma możliwości stania na pedałach. W razie gdyby chciał jechać, wystarczy, że spokojnie zakręci nimi :) Emilka jest malutka a bez problemu do nich dostaje :)
+ design ciekawy :) wyróżniający się, „dorosły” i wytrzymały bo nie plastik. Mam pewność, że utrzyma te 22 kg. Lepiej też go przenosić.
+ kierownica dla dziecka fajnie wyprofilowana i z pianką, dzięki czemu rączki się nie ślizgają, mają wygodnie i mięciutko :)
+ dzwonek!!
+ kilka zestawów wyposażenia do wyboru
+ uchwyt do prowadzenia dziecka posiada gąbkę i jest dosyć długi, dzięki czemu nawet wysokiej osobie dobrze się taki wózek prowadzi
Minusy
- zadaszenie… niby ma chronić przed słońcem i deszczem, a tak naprawdę to nie chroni przed niczym. Nie trafione, tak samo jak torba (ale fajnie, bo można wybrać zestaw bez tych rzeczy)
- siedzisko jak dla mnie ciut za wąskie i za bardzo odchylone plecki
Cena: za zestaw full dałam 180 zł
Znalezione na www.google.pl




Milly Mally polecam z czystym sercem!! :) Niech się dziecko wyróżnia i ma „dorosły” sprzęt :)

Ja teraz choruję na rowerki biegowe, zwłaszcza drewniane :) Ale to sfera marzeń, bo póki co finanse nie pozwalają...

8 komentarzy:

  1. Mnie czeka wybór rowerka w okolicy maja. Muszę poczytać i przemyśleć, co kupić. Te rowerki biegowe są teraz bardzo popularne, ale mnie jakoś nie przekonują. Ale jak zgłębię temat, to może zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie Emilka trzyma nóżki podczas jazdy? My dostaliśmy podobny rowerek w spadku, nie mam pojęcia jakiej firmy nie przyuważyłam nawet. Na pewno bliżej mu do Waszego, niż do tego pierwszego pstrokatego dziwoląga ;) Do czego zmierzam, ten nasz też nie ma podpórek pod nóżki i Martynka zwyczajnie nimi szura o ziemię, na początku unosi nóżki ale szybko się męczą. No a do pedałów nie sięga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sięgnie do pedałów. Zależy jak krzesełko dosuniemy, ale zazwyczaj trzyma stopy na chlapaczu i palcami mi blokuje koło :D

      Usuń
    2. Czyli one wszystkie takie są, nie tylko ten nasz nienajnowszy model ;) Bo już rozważałam kupno innego. Ale w takim razie anuluję ten pomysł, a latem jak już będzie bliżej dwóch latek to kupimy biegowy, ja też na nie choruję od dawna ;)

      Usuń
    3. czyli dla mnie odpada jak nie ma oparcia na nózki póki.
      Borys jak i Kajtek ma zwykły biegowy, Ada ma zyrafkę i gra muzyka :)

      Usuń
  3. Dobrze wiedzieć. też myślę o kupnie rowerka. Dzięki za cynk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam się na przyszłość :)

    Co do biegówek, to są inne rowerki, wiadomo. Bardziej ćwiczą u dziecka poczucie równowagi, a mnie wpadły w oko bo są małe i fikuśne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do biegowego nie mam przekonania... Na ten co Wy macie napalona byłam, ale z lekarką doszłyśmy do wniosku, że Oli lepiej na zwykłym uczyc, niż taki co ma pedały z przodu. A rowerek do tego, żeby pchac na nim dziecko mnie nie przekonuje. Wolę żeby próbowała nóżkami kręcic :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)